Nietypowa forme zatrudnienia znalazl Max Hardberger (62 lata), ktory wraz ze swoimi towarzyszami pomaga firmom w odzyskiwaniu ich statkow porwanych przez piratow. Mezczyzna, ktory dosluzyl sie przydomka "windykatora", ujawnil ostatnio kulisy swojej pracy serwisowi dailymail.co.uk. Pochodzacy z Nowego Orleanu (USA) Hardberger jest jedynym czlowiekiem, ktory kradnie statki piratom. Z tego zajecia utrzymuje sie juz od 1987 roku.
Podczas swoich wypraw Hardberger mial okazje do "walki" z piratami na morzach, w dzunglach, a nawet w Rosji.
Wielkie kompanie handlowe placa Hardberger'owi ogromne sumy za odzyskanie skradzionych przez piratow statkow z najniebezpieczniejszych miejsc na swiecie.
Jak dotad mezczyznie udalo sie odzyskac wszystkie okrety bez zabijania chocby jednego pirata. Byli funkcjonariusze sluzb specjalnych towarzyszacy mezczyznie zazwyczaj tylko czekaja w pogotowiu na ewentualne wezwanie. Sam Hardberger czesto kradnie statki uzbrojony tylko "w usmiech".
Jedna z potomkin Lisy Gherardini Del Giocondo, ktora wedlug czesci badaczy zostala uwieczniona na slynnym obrazie Leonardo da Vinci "Mona Lisa", bedzie asystowac przy poszukiwaniach jej grobu na terenie dawnego klasztoru swietej Urszuli we Florencji.
Potomkinia Giocondy, ktora zyla na przelomie XV i XVI wieku, jest florencka ksiezna Natalia Strozzi. Rozpoczynajace sie za kilka dni poszukiwania grobu to inicjatywa grupy naukowcow przekonanych o tym, ze znajduje sie on w jednej z krypt na terenie dawnego budynku klasztornego.
Poczatkowo ksiezna wyrazala watpliwosci co do sensu wykopalisk i ewentualnej ekshumacji szczatkow antenatki, jednak ostatecznie wyrazila gotowosc asystowania w poczatkowej fazie tych prac. Ich inicjatorzy wytlumaczyli jej, ze ostatecznym celem tych dzialan jest zorganizowanie godnego pochowku Lisy Gherardini.
Male i ubogie miasteczko Breznik, na zachodzie Bulgarii, w ostatnich tygodniach zyje wizja kilku ton zlota. Kruszec prawdopodobnie kryje sie w okolicznych skalach.
Gdy pewna sofijska firma, ktora przeprowadzala badania geologiczne w tym regionie, otrzymala koncesje na wydobycie zlota, odzyly legendy, mowiace, ze cenny metal zawsze tam byl.
Babcie zaczely wspominac, ze ich dziadkowie w koncu XIX wieku znajdowali w rzece zlote ziarenka, a Serbowie z zachodu nielegalnie przekraczali granice, by przeplukiwac tutejsze piaski. I podobno nigdy nie wracali z pustymi rekoma.
Wedlug geologow i naukowcow, ktorzy badaja skaly w regionie Breznika przy granicy z Serbia, kilkanascie kilometrow na zachod od Sofii, wizja "bulgarskiego Klondike" jest realistyczna. Nie chodzi jednak o "gory zlota", bo badania wykazaly, ze koncentracja szlachetnego metalu w skalach nie jest zbyt wysoka.